Powtórzyć wynik z Pucharu

27 Apr 2022 |

Pojedynek o bezcenne punkty – tak można zapowiedzieć piątkowy mecz pomiędzy MKS-em FunFloor Perłą Lublin a KPR-em Gminy Kobierzyce. Oba zespoły walczą o medale PGNiG Superligi kobiet, więc nie mają marginesu błędu. Mecz zaplanowany na 17:30 transmitować będzie TVP Sport.

Pojedynek o bezcenne punkty – tak można zapowiedzieć piątkowy mecz pomiędzy MKS-em FunFloor Perłą Lublin a KPR-em Gminy Kobierzyce. Oba zespoły walczą o medale PGNiG Superligi kobiet, więc nie mają marginesu błędu. Mecz zaplanowany na 17:30 transmitować będzie TVP Sport.

To będzie piąte starcie drużyn w tym sezonie – na parkietach ligowych raz górą były Kobierki, dwa razy lepsze okazały się lublinianki. Tuż przed świętami kobierzyczanki zapewniły sobie historyczny awans do finału PGNiG Pucharu Polski, pokonując właśnie MKS 27-26 – decydującą bramkę już po końcowej syrenie z rzutu bezpośredniego zdobyła Vitoria Macedo.

– Zaczęłyśmy spotkanie w nie najlepszym stylu. Lublin dość szybko wyszedł na prowadzenie, a my popełnialiśmy niepotrzebne błędy, przez co Perła rzuciła nam kilka łatwych bramek. Kiedy poprawiłyśmy te mankamenty, mecz się wyrównał. Dobrze funkcjonowała obrona, co pozwoliło wyprowadzać szybkie kontry. Na pewno grałyśmy dużo szybciej niż w poprzednich meczach. Szczególnie w drugiej połowie decydowałyśmy się częściej na kontrę, nie zatrzymywaliśmy gry, jak to było do tej pory. Myślę, że ten właśnie element pozwolił nam na zwycięstwo, nie licząc oczywiście świetnego rzutu Viki po czasie – podsumowuje to spotkanie Basia Zima.

– Był to dla nas bardzo trudny mecz. Źle zaczęłyśmy i później to my musiałyśmy gonić rywalki, ale najważniejsze, że udało nam się wygrać to spotkanie. Pokazałyśmy po raz kolejny, że możemy walczyć o najwyższe cele. Jak po każdym meczu wyciągnęłyśmy wnioski, co było dobrze, a co jeszcze możemy poprawić przed następnym spotkaniem – dodaje skrzydłowa, Paulina Ilnicka.

Lublinianki są obecnie w tabeli drugie, tracąc do liderek z Lubina dwa punkty. To między tymi zespołami rozegra się walka o mistrzowski tytuł, bowiem trzecie Kobierki i czwarty EUROBUD JKS Jarosław nie mają już nawet matematycznych szans na dogonienie stawki (oba po 45 punktów). W ostatnich meczach Biało-zielone nie imponowały jednak formą – najpierw uległy jarosławiankom, a w poprzednim ligowym meczu musiały włożyć sporo sił, aby nadrobić straty i pokonać 24-23 zespół Młynów Stoisław Koszalin.

– Patrząc na styl grania Perły, można pomyśleć, że coś złego może się dziać w tym zespole. Lublin to kolejny zespół, który musi być bezbłędny: strata punktów to dla nich strata mistrzostwa. Może to w jakiś sposób wpływa na ich postawę, choć z drugiej strony jest to bardzo doświadczona drużyna – zauważa Zima.

– Ostatnie mecze, które zagrał MKS mogą pokazywać, że w zespole jest mały kryzys, ale w naszym sporcie to jest normalnie i jeden dobry występ może wszystko odwrócić – podkreśla Andjela Ivanović.

Wśród lublinianek są zawodniczki, które wystąpiły ostatnio w meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Europy w piłce ręcznej kobiet, zaplanowanych na końcówkę roku. W spotkaniach ze Szwajcarią i Litwą dobre występy zaliczyły Kinga Achruk i Romana Roszak, stanowiące także o sile swojego zespołu na ligowych parkietach. To one odpowiadają za kreowanie gry i są jednymi z najskuteczniejszych zawodniczek MKS-u.

– Lublin to kompletny zespół. Ma bardzo dobre szczypiornistki na każdej pozycji. Gra naprawdę dobrze w obronie i kiedy włącza się jeszcze bramka, naprawdę ciężko jest ugrać z nimi punkty – przestrzega bramkarka Kobierek.

– To zespół, z którym nie można popełniać prostych błędów, bo będą one bezwzględnie wykorzystane i zamienione na bramki. MKS ma świetnie biegające skrzydłowe, a do tego rozgrywające, które nie wstrzymują ręki przy rzutach z drugiej linii – mówi popularna Paula.

Kobierki czeka zacięty bój o kolejny w historii klubu medal. O brązowy medal walczy również EUROBUD JKS Jarosław, a oba zespoły są zrównane pod względem punktów. To, że najniższy stopień podium zajmują obecnie podopieczne Edyty Majdzińskiej, to zasługa lepszego bilansu bramkowego. Kobierzyczanki mają jednak trudniejszy od rywalek terminarz – przed nimi jeszcze bezpośredni pojedynek, ale również starcia właśnie z MKS-em FunFloor Perłą Lublin czy obrończyniami tytułu, MKS-em Zagłębiem Lubin. Jarosławianki w rozkładzie mają za to m.in. outsidera ligi, Suzuki Koronę Handball Kielce.

– Świadomość tego, że nie mamy już marginesu błędu, na pewno nie ułatwia nam gry. Komfortowo byłoby wiedzieć, że medal jest już nasz. Nie można teraz kalkulować, tylko trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Zadanie nie jest łatwe, ale możliwe do wykonania, co udowodniliśmy już nie raz – zapowiada Zima.

– To końcówka jednego z najciekawszych sezonów, jakie pamiętam. Teraz każdy mecz jest na wagę medalu i musimy sobie z tym psychicznie poradzić, jeśli chcemy zdobyć brąz – dodaje Ivanović.

– Każde spotkanie zawsze gramy z zamiarem zdobycia kompletu punktów. Jesteśmy bardzo zmotywowane, bo wiemy o co walczymy – podkreśla Ilnicka.

Kobierzyczanki w ostatnim ligowym spotkaniu pokonały pewnie Suzuki Koronę Handball Kielce 30-21, a tuż przed świętami wyeliminowały MKS FunFloor Perłę Lublin z PGNiG Pucharu Polski, meldując się w finale.

– Nie skupiamy się na formie przeciwnika, ale na własnej. Nie możemy patrzeć na innych, bo liczy się to, jak my prezentujemy się na boisku, jaka mamy energię w drużynie. Ważne jest, abyśmy narzuciły swój styl grania. Jeśli obrona będzie dobrze funkcjonować, to pociągniemy kontry pośrednie i bezpośrednie. W poprzednim meczu zdarzyło nam się też za dużo błędów technicznych, jeśli je zniwelujemy, to na pewno odbierzemy Perle łatwe bramki z kontrataków – zdradza Zima.

W tym sezonie w bezpośrednich spotkaniach prowadzą gospodynie piątkowego starcia. Na korzyść MKS-u przemawia także bilans wszystkich dotychczasowych starć. Z osiemnastu dotychczasowych spotkań lublinianki wygrały piętnaście razy. W lutym wygrały w Kobierzycach 29-26.

– Ten mecz będzie dużo trudniejszy niż pucharowe spotkania. Cieszymy się, że zagramy w finale, ale moim zdaniem medal mistrzostw Polski jest cenniejszy. Jeśli my chcemy się liczyć w walce o brąz musimy ten mecz wygrać, podobnie jest w przypadku Lublina i złotego medalu. Strata punktów przez którykolwiek zespół odbiera szansę osiągnięcie zamierzonych celów. Na pewno wygranie przez nas pucharowego spotkania daje nam mentalnego kopa, jednak przy okazji tamta porażka z pewnością podrażniła rywalki. Co z tego wyniknie okaże się już niedługo – kończy Barbara Zima.

25. seria PGNiG Superligi kobiet
MKS FunFloor Perła Lublin – KPR Gminy Kobierzyce
piątek, 29 kwietnia, godz. 17:30

Transmisja TVP Sport